Menu

playlista

piątek, 4 marca 2016

,,Schrupałbym Cię na śniadanie jak flaming krewetkę" - Rozdział 2

Jaeyeong - kwang kwang the ugly duck
Yeon Joon - Kilmi

,,Zainteresowałem się tobą. Odwzajemnisz to?"




Yeon Joon:
Wracam uśmiechnięty od ucha do ucha do mieszkania kuzyna. WYPALIŁO!
Zapisuję sobie zdobyty numer jej imieniem, zastanawiając się nad jakimiś zdrobnieniami, ale moją uwagę przykuwa fakt, że powinienem skręcić chwilę wcześniej. Cofam się więc i idę w stronę odpowiednich drzwi, za którymi zaraz znikam.. I bum - po kolejnej minucie jestem w mieszkaniu Seohyun'a. Stopa nadal mnie trochę boli, ale mimo wszystko osiągnąłem dziś wielki sukces. 
Zamykam za sobą drzwi i po pozbyciu ubrania wyjściowego, rzucam się na kanapę z telefonem w rękach. Wybieram odpowiedni kontakt i zaczynam pisać.

Do: JAEYEONG
Hejo, zgadnij kto~ ♥

I robiąc minę, która świetnie odpowiadała za mój nastrój, włączyłem swojego laptopa w oczekiwaniu na odpowiedź albo jej brak.

Kiedy jednak nie uzyskuję odezwu z jej strony, postanawiam napisać raz jeszcze.

Do: JAEYEONG
Halo?

Do: JAEYEONG

Wiem, że to czytasz ♥ 

Do: JAEYEONG

To niegrzeczne nie odpisywać znajomym na ważne wiadomości, wiesz?  :(

Tak naprawdę sytuacja mnie bawi i nieco drażni jednocześnie. Powinna odpisać, hmph! Założę się, że patrzy przez te okno w moją stronę albo przynajmniej odbiera te SMS'y. Właśnie! Czemu by nie sprawdzić czy nie robi tego pierwszego?
Udając, że idę po coś na drugi koniec pokoju, ale w połowie drogi nagle odwracam głowę idealnie w stronę jej okna i zatrzymuję na nim wzrok.



Jaeyeong:
Przez moje przemyślenia trochę mi się przysnęło. No, co jak co, ale porównując moje dzisiejsze wzbogacenie o doświadczenia, to dużo się działo. Bardzo dużo. Jeszcze z lekka zaspana włączyłam komputer, żeby napisać notkę do... coś w stylu pamiętnika? Można by to tak nazwać. Pisałam w nim czasem swoje przemyślenia, odprężająca czynność. Sięgnęłam do kieszeni po telefon, żeby sprawdzić, czy nikt mnie nie potrzebował w czasie mojej drzemki. Cztery SMSy od Yeon Joon'a. Przeszły mnie ciarki po plecach, miałam nadzieję, że to już koniec. Otworzyłam skrzynkę z wiadomościami. Przeczytawszy jego spam prychnęłam pod nosem. Co za głupek. Wstałam od komputera z telefonem w dłoni. Postanowiłam wywietrzyć mieszkanie, bo było strasznie gorąco. Albo mi się wydawało. Podeszłam do okna i przekładając swego rodzaju zamek odchyliłam je do przodu. Oparłam się o parapet i zamknęłam oczy. Popołudniowe powietrze jest takie przyjemne. Stałam tak jeszcze chwilę napawając się całkiem dobrą pogodą. Zaczęłam powoli rozchylać powieki. Coś było nie tak. Otworzyłam oczy i w oknie naprzeciwko ukazał mi się gapiący w moją stronę Yeon Joon. Zdziwiłam się, więc musiałam mieć znowu dziwną minę. Odblokowałam szybko telefon i napisałam do niego wiadomość.

Do: Yeon Joon
Znajomym? I przestań się tak na mnie gapić, bo zaraz cię czymś trzasnę, choćby dzieliły nas okna i dziura między nimi.

Z jednej strony mnie to zirytowało, z drugiej... Zabawnie było oglądać jego reakcję na wiadomość.  




Yeon Joon:

Idealnie po kilku sekundach widzę jej odprężoną twarz, gdy ta zachwyca się pogodą. Wygląda całkiem milusio. Po upłynięciu niecałej minuty, jej twarz drastycznie się zmienia. Na coraz bardziej zmieszaną albo rozdrażnioną. Otwiera oczy i kogo widzi? No jasne, że mnie! Delikatnie marszczy czoło, unosząc jedną brew do góry (ciekawe czy ona wie o swojej umiejętności) i.. No cóż, ogółem zabawnie teraz wygląda.
Nagle szybko robi coś na telefonie. Czyżby pragnie zrobić mnie, panu doskonałemu, zdjęcie? Tak po prostu? Nie mogę się nie zgodzić, co nie? (nawet o nic nie spytała, ale shh) Robię znak pokoju z palców i uśmiecham się szeroko. Ona jednak nie wyciągała telefonu, by zrobić mi zdjęcie, bo po chwili słyszę dźwięk oznajmujący przyjście SMS'a. Ehh, czyli bez zdjęć? Nadal nie widzi jak doskonały jestem? Nie chce mieć Boga w telefonie? Nie chce stworzyć domowej kapliczki, w której je umieści? Ani robić sobie dobrze, patrząc na... Zaraz, zaraz, zaraz, mózgu, przestań, błagam. Wcale nie mam dziwnych pomysłów.
NIE PRZESTANĘ
Mój mózg przyjacielem oraz wrogiem zarazem. Cholera, czemu on nie jest człowiekiem?
Patrzę w telefon, czytając nową wiadomość od dziewczyny. Uśmiech wstępuje na moją twarz, a ja automatycznie wybaczam głosowi w mojej głowie.
DZIĘKI, STARY.
Głosowi w głowie, który mi dziękuje, wow.

Do: JAEYEONG
A co, coś nie pasuje? .3.

Do: JAEYEONG

Słońce, jak mam przestać, jak to całkiem interesujące zajęcie? 

Do: JAEYEONG

Mnie skrzywdzisz? Mnie? No nie bądź taka, wiem, że mimo wszystko czujesz do mnie herbatę 

Do: JAEYEONG

Znaczy ten.. Miętę ok 

Do: JAEYEONG

Też się uwielbiam, słońce 
Tylko nie spal mnie, wszyscy pragną mego życia na tym świecie jeszcze przez co najmniej 2 tygodnie. Tak, mam znajomych :*

Do: JAEYEONG

Ej, ej, ej.. *szeptem*
Co jest czerwone i pachnie jak żółta farba? 

Do: JAEYEONG

CZERWONA FARBA! *badum tss*
ahahahahahahah XDDDD

Do: JAEYEONG

Jestem zajebisty :D

I zadowolony z kilku wysłanych SMS'ów czekam na jej odzew. W końcu kto nie zaśmiałby się na żarcik z czerwoną farbę?

Zdrowi Umysłowo, Stary.
Zamknij się, głosie. Nie pytałem Cię o zdanie. Wszystkich śmieszy czerwona farba ok?
No, może jednak nie wszystkich. Seohyun patrzy na mnie jak na idiotę, gdy tylko zaczynam.. Ale on się nie zna. A ja owszem. Bóg w ludzkim ciele.
Macham do niej z szerokim uśmiechem, oczywiście widzę telefon, który właśnie odbiera bodajże ostatnią wiadomość. Ahh, napiłbym się caramel macchiato.. Mam nadzieję, że dziewczyna szybko się zdecyduje, zanim stracę wiarę w życie przez brak tego boskiego napoju. I odpisze mi na wiadomości, bo jestem mega ciekaw reakcji. W sensie myślowej, bo emocje na jej twarzy widzę doskonale.



Jaeyeong:
Nie musiałam czekać długo na odzew. Przy okazji robił jakieś dziwne pozy, chyba ma coś nierówno pod deklem. Przewertowałam szybko jego "wylew" robiąc zażenowaną minę. Przynajmniej wiem, że mistrzem w żartach to on nie jest. A niby zajebistym się nazywa, hmph. Spojrzałam w jego kierunku jak na skończonego idiotę. Chyba zauważył, bo zrobił zirytowaną minę jakby miał mnie zaraz udusić. Stuknęłam w okienko żeby mu odpisać.

Do: Yeon Joon
Nie nauczyli cię odpisywać w jednej wiadomości? A ten żart był żałosny, serio.


Zablokowałam telefon i schowałam do kieszeni swetra. Zamknęłam okno i udałam się w stronę kuchni, bo zbliżała się pora obiadowa. Liczyłam na to, że ten oszołom da mi spokój, ale znając jego to pewnie tak nie będzie. Miałam dylemat co powinnam upichcić, bo nie miałam na nic szczególnego ochoty. Otworzyłam lodówkę i stałam tak gapiąc się, co mogłabym wrzucić na ruszt. Boże, daj mi jakiś znak co powinnam przyrządzić. Czasami moje niezdecydowanie i obojętność są uciążliwe.



Yeon Joon:
Odbieram SMS'a, próbując zapomnieć o tym, że postanowiła uznać mnie za totalnego idiotę, którym nie jestem. Potrafię zabłysnąć nieprzeciętną inteligencją, choć po mnie tego nie widać, ok? Chyba, że ta moja piękna kocia mordka ma właśnie symbolizować tę drobną cechę.
Po chwili postanawiam odpisać inaczej niż wcześniej. Tak bardziej poważnie.

Do: JAEYEONG
Uczyli, ale pisanie w ten sposób jest niezwykle nudne, nie trzyma w żadnym napięciu, aż w oczy razi.. Na prawdę aż tak źle? Sądziłem, że to dobry żart.. No, nie sądziłem, ja nadal tak sądzę. Ja to wiem ok :D

W trakcie pisania jednak zmieniłem zdanie i na nowo zacząłem pisać po swojemu. Na co mi się starać, niech mnie polubi takim, jakim jestem i nie robi nadziei na to, że jestem nie wiadomo jak sztywną istotą. Życie jest po to, by z niego korzystać, prawda?

Bawić się, szaleć, łamać zasady. Ono jest tylko jedno i wypadałoby raz na jakiś czas zrobić coś, co zepsułoby rutynę niszczącą jego pełnię.
Swoją drogą, chyba nie wie, co chce zjeść. Widzę jak stoi przy lodówce przez dłuższy czas, wpatrując się w jej zawartość.. Może coś polecić?

Do: JAEYEONG
Jeśli nie wiesz co przygotować, możesz spróbować zrobić spaghetti z parówkami-ośmiorniczkami, serem i przyprawami. Szybko i smacznie. Z góry smacznego.

Piszę szybko i chowam telefon do tylnej kieszeni spodni, przy tym postanawiając, że zrobię sobie coś do picia. Choć faktycznie zbliża się pora obiadowa, nie mam ochoty na nic do jedzenia, nie jem za wiele. Cóż, pewnie dlatego jestem taki chudy. Ale ej, drobne jest piękne, ok?

"Małe". Nie.
Milcz głosie, milcz.
Pada na Caramel Macchiato, na które mam ochotę od dłuższego czasu. Zaczynam je przygotowywać z bananem na twarzy. Przy tym nucę jedną z pierwszych lepszych piosenek, która ostatnio chodzi mi po głowie zbyt często.



Jaeyeong:
Tak długo stałam przed tą lodówką, że zapomniałam o moim celu. Nagle usłyszałam dźwięk przychodzącej wiadomości. Z cichym westchnięciem zamknęłam lodówkę i ją odczytałam. Zdziwiona obróciłam mimowolnie głowę w stronę okna. Oczywiście, zapomniałam je zasłonić żaluzją. Teraz to on krzątał się po kuchni i coś robił. Szczerze? Jeszcze nie jadłam takiej kombinacji, a jego propozycja wydawała się być kusząca. Już po około 15 minutach mogłam się rozkoszować tym daniem. Ej, było całkiem dobre, chyba zacznę je robić częściej. Usiadłam przy stole próbując się skupić na jedzeniu. W pewnym momencie wyjęłam telefon.

Do: Yeon Joon
Uhm... Dzięki za podpowiedź, całkiem smaczne. I dziękuję za smacznego. 

Miałam już wysyłać wiadomość, ale uznałam, że brzmiała... trochę drętwo? Jak on jest taki miły, to ja też z lekka mogę.

Do: Yeon Joon

Co się tak krzątasz po tej kuchni?

Dopisałam, nawet z siebie zadowolona, i finalnie wysłałam. Przypominając sobie o obiedzie zaczęłam go kończyć, zanim wystygnie.



Yeon Joon:
Uśmiecham się do siebie, czując wibracje w kieszeni. Zabawne uczucie, kiedy coś zaczyna wibrować Ci na pośladkach, ale.. I dziwne. Nic nie myślę, nic nie mówię, ok?
Wyjmuję telefon i sprawdzam wiadomość. Odpisała, aww.

Do: JAEYEONG
Wiedziałem, że Ci zasmakuje :DD

Do: JAEYEONG

Robię Caramel Macchiato, to będzie dzieło sztuki dla kubków smakowych, mówię Ci *Q*

I wkładam telefon z powrotem, by dokończyć swój boski napój. Po chwili siedzę przy stole, odwrócony w stronę jej okna, tak na wszelki wypadek, by widzieć co się tam dzieje, oczywiście rozkoszując się tym cudeńkiem.


Do: JAEYEONG
TO JEST PRZEPYSZNE! OMOMOMO *Q*

Wysyłam kolejną wiadomość, biorąc łyk kawy i przymykając nieco oczy. Czemu to takie smaczne, ehh.
PIJ TO, SZMATŁAWCU - mówi do mnie głos w głowie, a ja się przez chwilę boję.
Dobra, dobra, już piję.
Patrzę na zegarek i stwierdzam, iż za kilka godzin powinien pojawić się Seohyun. Będzie trzeba go czymś zająć i udać, że się nasyfiło po odkurzaniu. No i oczywiście, że wmówić, że siedziałem grzecznie w domu.. Hmm.. Jakiej taktyki użyć? Uwiesić się na nim i zrobić wyrzuty za zostawienie mnie samego, znudzonego na tak długo? Geniusz Zła. Ha!



Jaeyeong:
Skończyłam jeść, więc poszłam wsadzić talerz do zlewu. Potem się nim zajmę. Rozległ się dźwięk powiadomienia.

Do: Yeon Joon
Huh? Szczerze mówiąc, nie słyszałam jeszcze o takim napoju. Ale "caramel" w nazwie dobrze mi się kojarzy. Smacznego więc. 

Przeciągnęłam się na środku pokoju z telefonem w dłoni. Jak tak teraz myślę, to wcześniej zrobiłam całą robotę, jaką miałam zaplanowaną na resztę dnia. Teraz pozostało mi tylko siedzieć w domu i się nudzić. Ewentualnie posurfować w internecie, ale to też już robiłam. Postanowiłam włączyć muzykę na głośnikach komputera (oczywiście z odpowiednią głośnością, żeby mnie sąsiedzi nie zjedli) i spróbować napisać coś ambitnego w notatniku. Odłożyłam komórkę na biurko i załączyłam moją ulubioną playlistę. Muzyka to ósmy cud świata, naprawdę.




Yeon Joon:

Do: JAEYEONG
Dziękuję, Yeongie~

Popijając napój odpalam laptopa, podłączonego do telewizora z superaśną wieżą. Włączam film, podgłaszając urządzenie tak, by zrobić fajną atmosferę. Rozlegają się pierwsze dźwięki, a ja wiem, że jestem w niebie. Dobry film ze świetną muzyką i tematyką oraz Caramel Macchiato. ,,Step Up". Haa, ale super uczucie..

Do: JAEYEONG
Co tam porabiasz? :3

Nudzę się nie mając do kogo otworzyć gęby, a ona jest milusia i fajnie się z nią gada, nawet jeśli jeździ po mnie tak samo jak głos w głowie.
Czuję coś, co smyra mnie po nogach i patrzę w dół. Widzę czarną kulkę, którą natychmiast biorę na kolana. Uwielbiam koty. Z wzajemnością. Głaskanie tych delikatnych sierściuszków jest niezwykle odprężające, a ich mruczenie i miłość jest niesamowicie dobrą rekompensatą za poświęcanie im czasu. Ciekawe co sądzi o nich dziewczyna? Hmm..

Do: JAEYEONG

Co sądzisz o kotkach? =^.^=

Wysyłam ostatnią na tę chwilę wiadomość i zatapiając się w miękkim fotelu, wracam do oglądania filmu, w którym taniec króluje od samego początku..




Jaeyeong:
Oparta o biurko i wpatrująca się pusto w okno zostałam wyrwana z przemyśleń. Odwróciłam się, sięgnęłam po telefon i jeszcze raz spojrzałam w okno przed odpisaniem.

Do: Yeon Joon
Yeongie? To już ten etap? 
Na tą chwilę słucham muzyki z playlisty, muszę się odprężyć.
Są mi obojętne, ale preferuję bardziej psy. Czemu pytasz?


Schowałam urządzenie i ruszyłam w stronę kuchni, żeby umyć brudny talerz. Chciałam przy okazji wyrzucić pomięte kartki do kosza, który oczywiście musiał okazać się przepełniony śmieciami. Nie było jeszcze za bardzo późno, więc wyciągnęłam worek, zawiązałam i odstawiłam na bok. Wyjęłam z szuflady nowy, świeży i ułożyłam w śmietniku zamykając go. Chwyciłam poprzedni i położyłam przy drzwiach wyjściowych, żeby móc się iść teraz ubrać i zaraz wynieść ten syf do kontenera przy bloku. Zebrałam z biurka rzeczy typu klucze, telefon, wyłączyłam muzykę i poszłam ubrać buty, kurtkę i szalik. Wyszłam z mieszkania czując wzrok za sobą. Postanowiłam go zignorować i dalej iść przed siebie.


Yeon Joon:
Widzę jak wychodzi z mieszkania i mam dziwną ochotę ją nastraszyć. Mimo wszystko stwierdzam, że na dziś po prostu zostawię jej osobę w spokoju, a zamiast straszenia warto byłoby odpalić kolejny film. Mimo wszystko, znajduję czas, by jej odpisać i samemu nakreślić jakąś wiadomość.

Do: JAEYEONG
Co masz na myśli mówiąc "TEN ETAP"? ^^

Do: JAEYEONG

Po prostu.. Osobiście jestem fanem kotów.. ( może dlatego mam taką twarz? )

Do: JAEYEONG

Nie powinnaś chodzić sama o tej porze, Yeongie~
Jeszcze coś Ci się stanie, i co wtedy? :<

A, właśnie. Seohyun wrócił jakąś godzinę temu i smacznie śpi od tamtej pory w swojej małej sypialni. Zabawny człowiek, nawet nie spędził ze mną czasu po powrocie. A powinien. Kto normalny ignoruje swego kuzyna, który tak bardzo go kocha, że spędza dnie w domu na oczekiwaniu jego powrotu, ha?
Preferujesz kazirodztwo?
Co? Nie! Eh, kuzyn to jak brat, nie? Rodzinne relacje, helloł~
Mimo lecącego filmu, nie mogę powstrzymać się przed sprawdzaniem co z dziewczyną. Fakt, że jest dosyć późno to jedno, a że niebezpiecznie- to drugie. Jeśli coś się stanie to nie będzie fajnie, a tego wszyscy chcieliby uniknąć.
Patrzę na kubek po Caramel Macchiato z tęsknotą. Od jakiegoś czasu stoi pusty, co napawa mnie smutkiem. Napój powinien być wiecznie, szklanka sama się napełniać ambrozją i takimi tam.. Wiadomo, o co chodzi. No, ale nie! Na złość nie może, bo świat realny i takie tam.
A w tej bajce były smoki?
Jasne, stary. Wróżki zębuszki też.
Wzdycham głęboko i otwieram okno, gdyż drażni mnie ciągle zwiększająca się temperatura. Na ogół potrafię różnie ją odczuwać, mimo wszystko mała ilość tłuszczu robi swoje, tak? W sensie, chudość. Za to mogę nauczyć się latać, gdy porwie mnie wiatr, ha! Jestem Bogiem. Od zawsze i na zawsze.
A może by tak pomęczyć Seohyun'a..?
Robię szatański uśmieszek i na wszelki wypadek obserwuję dziewczynę przez okno, póki nie wróci do siebie. Później zgotuję kuzynkowi ciekawą pobudkę.

Jaeyeong:
Wyszłam z bloku i czując zimno na mojej skórze przyśpieszyłam do miejsca przy budynku. Za zimno, za zimno... powtarzałam sobie w myślach. Wyrzuciłam te pierońskie śmieci i miałam już zawracać, kiedy nagle poślizgnęłam się na kawałku kartonu leżącym przed kontenerem. Poleciałam do tyłu i z impetem przywaliłam o glebę. Leżałam tak chwilę z obitym tyłkiem, aż zdałam sobie sprawę, że jak ktoś zobaczy mnie w takim stanie, to chyba spalę się ze wstydu albo gorzej. Powoli wstałam otrzepując się i jeszcze wolniej ruszyłam w stronę bloku. Cholera, tyłek i plecy mnie bolą jak nie wiem co. W oknie bloku naprzeciwko zauważyłam znajomą sylwetkę. Nosz ja pierniczę! I jeszcze mi pomachał. Szczęście mnie w końcówce dnia dzisiaj opuściło, jak miło. Już bez większych przeszkód weszłam do mieszkania i opadłam obolała na łóżku. Sięgnęłam po telefon i otworzyłam trzy nieprzeczytane wiadomości.

Do: Yeon Joon
Zdrabniasz moje imię. To brzmi jak etap bliższych znajomych, mimo, że się prawie nie znamy. 

Pora normalna, ale przydałyby mi się ochraniacze na tyłek. Widziałam cię w oknie, teraz będziesz mi to wypominać do końca życia i się ze mnie wyśmiewać.

Podsumowałam, rzuciłam telefon na materac i poszłam przebrać się do łazienki w piżamę, byłam wykończona. Chodzenie w takim luźnym stroju to świetnie uczucie, nie ma co. Ułożyłam się wygodnie pod kołdrą oczekując na jakąś reakcję z jego strony, a jestem prawie że pewna, że jakaś nastąpi. Chyba powinnam się mentalnie przygotować na wyśmianie.



Yeon Joon:
Śmieję się, gdy ta się przewraca, jednak po chwili uspokajam oddech i zaczynam się martwić. Pomimo odległości, zdaję sobie sprawę, że na pewno się krzywi. Współczuję jej, bo nie chciałbym znaleźć się na jej miejscu. Obolały tyłek nie jest dla mnie. Chciałbym normalnie siedzieć, tak?
Jae Yeong nagle wstaje i otrzepuje się, na co reaguję uśmiechem.
Zuch Dziewczyna!
Zgadzam się z głosem i orientuję się, że patrzy w moją stronę. Idealnie na mnie. Nie czuję się jakoś źle. Fajnie, że jednak zwraca na mnie jakąkolwiek uwagę, chociażby przy wynoszeniu śmieci.. Jakkolwiek to brzmi, nie znaczy wcale, że uważa mnie za śmiecia.. Chociaż kto wie, może uważa, a ja sobie tylko znowu coś wmawiam.
Byłbyś znakomitym lekarzem.
Serio?
Nie.
W sumie mógłbym spróbować do niej zajść pod pretekstem sprawdzenia czy po upadku wszystko z nią w porządku.
Mógłbyś, ale tego nie zrobisz.
Mimo wszystko, faktycznie nie jest na to pora i ja sam jestem zmęczony. Macham jej więc radośnie, przekrzywiając głowę. Kiedy znika w budynku, patrzę na telefon z nowo przybyłą wiadomością. Zasłaniam kotary, chowam telefon do kieszonki. Tracę ochotę na kombinowanie przy Seohyun'ie i po prostu idę do przeznaczonego mi pokoiku.


*
No i kolejna część, wow. Wraz z Kwang Kwang dziękujemy za jego przeczytanie :3
Do kolejnego rozdziału~
~Kilmi

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz